Dziś pozwalam sobie za blogiem Pawła Wimmera umieścić prelekcję zmarłego niedawno Claude’a Pirona – wieloletniego tłumacza w ONZ i WHO. Pokazuje on jak iluzoryczne jest umiędzynarodowienie angielskiego, którym mówią „wszyscy”, ale de facto prawie nikt.
Najciekawsze stwierdzenia tej wypowiedzi w skrócie:
- angielski jest językiem ojczystym dla 5% mieszkańców świata
- kolejne 5% potrafi go używać na dobrym poziomie
- 90% Europejczyków nie potrafi zrozumieć prostego przykładu z codziennego języka angielskiego
- kiedy rozmawiamy między sobą po angielsku wyglądamy, jakbyśmy cierpieli na udar
- ciągle szukamy odpowiedniego słowa
- mamy okropną wymowę
- gestykulacją wyrównujemy brak słów
- potrzebujemy kilku powtórek by zrozumieć
- często rezygnujemy, bo jest to dla nas za trudne
- a przecież studiowaliśmy angielski 6 czy 7 lat po 4 lub 5 godziny tygodniowo…
- angielski nie jest dopasowany do komunikacji interkulturalnej
Claude Piron wskazuje pewne rozwiązanie tej trudnej, międzynarodowej komunikacji. Ale nie zdradzę go – posłuchajcie sami. Film ma polskie napisy, więc nie będzie problemy z tym trudnym angielskim: